Może nie potrafimy docenić tego, co mamy, co spotyka się już w atlasach zwierząt leśnych i polnych. Gorlickie jest krainą, gdzie można spotkać dziką zwierzynę. Urbanizacja, cywilizacja gospodarcza, chemizacja nie dotknęły drastycznie, szczególnie południowej części powiatu gorlickiego.
Jeśli powie się, że w Magurskim Parku Narodowym ma swoją gawrę niedźwiedzica i wyprowadza młode niedźwiadki - nikt nie uwierzy. Albo, że w okolicach Radocyny można w lecie spotkać niedźwiedzia brunatnego - też nikt nie uwierzy. Nie wiadomo tylko, czy to jest słowacki, czy polski miś. Albo orzeł przedni, ten co jest w godle Polski. Chyba ma dwa gniazda, widuje się go w okolicy Stawiszy. Jego mniejszych braci jest znacznie więcej - jest po kilkanaście gniazd myszołowów i orlików krzykliwych.
Te fakty trzeba znać
Na gorlickiej ziemi są dwa nadleśnictwa, które opiekują się, prowadzą rozsądną politykę leśną na ok. 34 tys. ha lasów. Oprócz lasów państwowych jest ok. 6 tys. ha lasów prywatnych. Nadleśnictwo Łosie liczy 17.500 ha lasów, Nadleśnictwo Gorlice ma 16.300 ha lasów. Oprócz tych nadleśnictw jest kompleks leśny zwany Magurskim Parkiem Narodowym, liczącym 20 tys. ha, sąsiadujący z lasami nadleśnictwa Gorlice, z niego 624 ha zostały włączone do Magurskiego Parku Narodowego. Na terenie dwóch nadleśnictw obwody łowieckie ma siedem kół myśliwych: Ryś, Dzik, Rosomak, Szarak, Magura, Ryś Tarnów, Grabina, Bażant, razem w tych kołach jest około 300 myśliwych.
Gorlickie lasy - ile jest zwierzyny?
Te fakty są potrzebne, aby uzmysłowić, że dzięki rozważnej gospodarce leśnej i łowieckiej są zachowane zdrowe lasy bukowe, jodłowe i świerkowe, jest zwierzyna, przede wszystkim jeleniowata, wyhodowany został gatunek dorodnego jelenia karpackiego. W tym miejscu niemalże anegdotą trącą słowa nadleśniczego z Łosia Kazimierza Żeglenia. - Kiedy wróciłem do Gorlic w 1964 r. były cztery jelenie w okolicach Magury Małastowskiej. Kiedy teraz podam, że jest 1178 jeleni, wierzyć się nie chce. - Trzeba również wiedzieć, że myśliwi wykonali plan odstrzałów i wilki też nie próżnowały, zabijając cherlawe i dorodne sztuki. Odstrzały są konieczne i wilki są potrzebne w ekosystemie natury. Będzie za dużo jeleni i saren będą zniszczone młodniki, szczególnie drzew iglastych, jodłowych i świerkowych. Większe czynią spustoszenie w gospodarce leśnej, aniżeli wilki, które zabijają tę zwierzynę. Z drugiej strony nie można doprowadzić do rozrostu populacji wilka, człowiek musi ingerować w naturę, zachować w niej równowagę, ratować gatunki, które znikają z naszej fauny.
Skąd tak dokładne liczby?
Lasy Państwowe to nie Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. W lasach zwierzyna nie chodzi w biżuterii, nie jest kolczykowana, liczby gatunków zwierzyny i ptaków są orientacyjne, niemniej oparte na pewnych zasadach.
28 lutego nastąpiło pospolite ruszenie w lasach Beskidu Niskiego i Sądeckiego. Kto żyw z leśników i myśliwych pospieszył celem dokonania inwentaryzacji w tym dniu metodą liczenia i tropienia. Liczenie w tym dniu było wzbogacone wynikami z obserwacji całorocznych oraz obserwacjami przy paśnikach. Umówmy się, że są to wyliczenia orientacyjne, nie będą stricte dokładne, bo będą się na siebie nakładać w wielu wypadkach. Czy te same zwierzęta nie zostały policzone podwójnie, a ile zwierząt w ogóle nie zostało zauważonych.
Ile jest zwierzyny leśnej w gorlickich lasach
Ile jest dalszych naszych braci, nie licząc zwierzyny w Magurskim Parku Narodowym.
- Jelenie - 1178 sztuk, w tym 351 byków, pozostałe sztuki to cielaki, łanie, łańki (dziewice). Więcej jeleni (714 szt.) i byków (241 szt.) jest w nadleśnictwie Łosie.
- Sarny - 1830 szt., w tym 725 szt. rogaczy, samców. Najwięcej saren, aż 1164 szt., jest w nadleśnictwie Gorlice.
- Dziki - 87 szt., w tym w nadleśnictwie Gorlice stwierdzono 9 sztuk. Najwięcej dzików jest w nadleśnictwie Łosie w rejonach Śnietnicy, Izb. Patrząc na te zestawienia, należałoby się zastanowić czy przez pewien okres nie objąć ten gatunek ochroną.
- Bobry - 25 sztuk.
- Borsuki - 82 szt., znaczna ich liczba jest w północnej części powiatu gorlickiego.
- Wydry - 53 sztuki.
- Rysie - prawdopodobnie na terenie obydwu nadleśnictw będzie pięć rodzin.
- Żbiki - czysty gatunek ma być spotykany w okolicach masywu Mereszki, są sygnały, że są w innych rejonach, ale czy to nie zdziczałe koty.
- Zające - 452 szt., znacznie spadła populacja tego gatunku, żeby nie powiedzieć, nastąpiła degradacja. Zając znika z naszych zagajników i pól. Może objąć ochroną.
- Lisy - 383 sztuk, wydaje się, że rudzielców jest znacznie więcej, rozmnożyły się w ostatnich latach, bo myśliwi nie odstrzeliwują. Nie opłaca się, nie ma popytu na skóry, kity lisie, a nabój kosztuje więcej niż zabawa z wyprawą skóry.
- Kuny - 320 szt., tzw. kuna leśna, w odróżnieniu od kuny domowej, kamionki, której jest trzykrotnie więcej. Te dwa gatunki drapieżników, ich populacja znacznie wzrosła, są katami dla zajęcy i ptaków łownych.
- Jarząbki - 505 sztuk.
- Kuropatwy - 196 szt., przy czym w nadleśnictwie Łosie jest jedno stadko liczące 20 sztuk.
- Bażanty - 616 szt., prawie wyłącznie są na terenie nadleśnictwa Gorlice.
Problem wilków
Trzeba jednoznacznie stwierdzić, że wilk jest w gorlickich lasach. Czy będzie rozstrzygnięty problem: chronić czy dokonywać selekcyjnych odstrzałów? Gorlickie lasy są krainą, ojczyzną wilka, jego populacja w porównaniu do zajmowanego terenu jest najwyższa na świecie. Zdania co do liczby wilków są podzielone. - Od grudnia ubiegłego roku - mówi Franciszek Zygarowicz, zastępca nadleśniczego Łosia - zbieraliśmy odchody wilków, to są jakby linie papilarne indywidualne każdego z nas. Na podstawie zebranych próbek stwierdziliśmy 14 szt. w nadleśnictwie Łosie i 4 szt. w sąsiednich nadleśnictwach. Trzeba zakładać, że zebraliśmy połowę odchodów, czyli wilków powinno być w granicach 35 szt. , tak by też wynikało z lutowego tropienia na śniegu. - Leon Jagoda nadleśniczy z Gorlic jest sceptycznie nastawiony do tej liczby wilków. Uważa, że jest znacznie mniej, razem powinny być 24 sztuki.
Wilk jest wędrownikiem, ale wraca do swojej ojczyzny. Nie wiadomo czy jego ojczyzną nie jest Słowacja, a w Gorlickie przemieszcza się, bo ma chodzącą spiżarnię w postaci jeleni i saren. Mówi się, że w temacie wilków autorytatywne stanowisko zajmie prof. Henryk Okarma z Instytutu Ochrony Przyrody. Obserwacje wilków nadal trwają, poczekajmy.
(e)