2003-12-06
Dziennik Bałtycki
Autor: Netka Kazimierz
TRZEBA OGRZEWAĆ WILKI
Bieszczadzkim wilkom powinno się zapewnić w jamach temperaturę nie niższą niż plus 12 stopni Celsjusza. Za to egzotycznym wężom - zaledwie plus 15 stopni! Takie reguły przewiduje Ministerstwo Środowiska dla zwierząt w polskich ogrodach zoologicznych. Dyrektorzy zoo uważają to za niedorzeczność.
- Wilk, w naturalnym, dzikim środowisku, wytrzyma mrozy nawet 30-stopniowe. Ogrzewanie jego jamy to niepotrzebne koszty - stwierdza Michał Targowski, dyrektor oliwskiego zoo. - Natomiast plus 15 stopni dla węży, to za mało.
Dlatego Rada Dyrektorów Polskich Ogrodów Zoologicznych i Akwariów zamierza oprotestować przygotowywany załącznik do ministerialnego rozporządzenia, określającego minimalne standardy hodowli i chowu zwierząt w ogrodach zoologicznych. Absurdów jest w nim bowiem znacznie więcej. Na przykład, wprowadzono zakaz trzymania lisów w pomieszczeniach, w których temperatura spada poniżej zera. A zwierzęta te w zimie doskonale się czują. Podobnie jest z jeleniami europejskimi. Ministerstwo chce, by zapewnić im lokum, w którym temperatura wynosi nie mniej niż plus 12 stopni Celsjusza. Tyle, że jelenie żyją w naszym umiarkowanym klimacie, w którym temperatura nieraz spada do minus 30 stopni Celsjusza.
- Skąd się wzięły takie pomysły? - zastanawiają się dyrektorzy polskich ogrodów zoologicznych.
Mają nadzieję, że poprawki, jakie zgłoszą do tego projektu, zostaną uwzględnione.
Zapytaliśmy w piątek w Ministerstwie Środowiska o podstawy takiego określenia warunków egzystencji zwierząt, niezbyt zgodnych z odczuciami praktyków. Niestety, odpowiedzi nie zdołaliśmy uzyskać. Do tematu wrócimy.
Kazimierz Netka