W potocznym pojęciu rzadkie są żubry - mówi prof. Andrzej Bereszyński, zoolog z Akademii Rolniczej w Poznaniu - Jednak żubrów jest w Polsce 700, wilków tylko 400-500. W Polsce zachodniej jeszcze kilka lat temu wilków było 20-30, dziś jest około 12. W Puszczy Noteckiej w końcu lat 80-tych było około 18 wilków - jest około czterech. Jest dla nas przy tym oczywiste - mówi prof. Bereszyński - że te wilki zostały skłusowane. Prawie co roku dowiadujemy się też o tym, że wilki gdzieś w Puszczy miały swoje gniazdo. Zawsze jest to informacja, że gniazdo zostało wybrane...
W arce Noego
Wszystkie żubry na świecie zostały odtworzone z kilkunastu osobników. W swojej pysze człowiek myśli, że choćby została mu para zwierząt, jak Noemu, potrafi odtworzyć gatunek. Jednak nie można przewidzieć, kiedy wyginą ostatnie osobniki, nie mówiąc już o chowie wsobnym - nie wiadomo, kiedy pojawią się efekty bliskiego pokrewieństwa w postaci degeneracji i chorób genetycznych.
Lecz po co nam wilk? - myślimy. Czy nie lepszy byłby las z samymi sarenkami i zajączkami? W różnych rejonach świata i kraju prowadzone były badania nad ofiarami wilków. Ponad 95 proc. ich ofiar to jeleniowate, ale większość z nich miało schorzenia kości, zakażenia tasiemcami, były wyniszczone. To myśliwi strzelają najpiękniejsze okazy. Drapieżniki wybierają słabsze zwierzęta, łatwe do upolowania, zapobiegając rozprzestrzenianiu się chorób.
A przeznaczenie?
A owce? Gdy oczami wyobraźni widzimy porozszarpywane owcze stada, to aż nie chce się wierzyć, że odszkodowania z racji szkód poczynionych przez wilka w Polsce wynoszą rocznie raptem 50 tys. zł! Zabite przez wilki owce to tylko ułamek procenta owczej populacji. Odpowiedź na pytanie, po co nam wilk, jaką daje prof. Bereszyński jest bardzo żarliwa: któż nam, ludziom, należącym do najmłodszych gatunków na Ziemi, dał prawo prześladować inne? Co wiemy o przeznaczeniu gatunków? Któż mógł przypuścić - prof. Bereszyński powołuje się na Petera Warda - że z małych istot owadożernych, umykających w popłochu przed dinozaurami 75 mln lat temu, wyrośnie człowiek?
Przejście dla wilka
Czego potrzebują wilki w Polsce? Raczej już nie te niedobitki, grasujące po Puszczy Noteckiej, ale ta spora populacja żyjąca w Karpatach po polskiej stronie? Dziś szlaki wędrówek wilczych przecięte są w 29 miejscach szosami. Po wybudowaniu planowanych autostrad dojdzie jeszcze 17 takich miejsc, prowadząc do ograniczenia terytoriów wilczych. Potrzebne są więc przejścia. Tu czasem trudno dogadać się z drogowcami - mówi prof. Bereszyński - którzy wyobrażają sobie takie przejścia jak kładki dla pieszych, wąskie, regularnie rozmieszczone. Wilk zaś potrzebuje przejścia tam, gdzie sam ma zwyczaj przechodzić, szerokiego na co najmniej 50 metrów. Koszty przejść i estakad w dolinach nie są niskie, jednak nie można tego oddzielać od kosztów budowy autostrady - twierdzi profesor. Bo albo się buduje zwykłe, tańsze, ale i nie tak szkodliwe drogi albo się buduje autostrady - z przejściami.
Sarny i owczarki
Trzeba zadbać o stado zwierząt łownych, bo ile jeleni, tyle wilków. Tu trzeba dogadać się z myśliwymi, co wcale nie jest trudne, jeśli się szuka porozumienia. Gorzej z kłusownictwem, które jest plagą. Wreszcie coś, co przyrodnicy nazywają penetracją lasu przez człowieka czyli turystyka. Bieszczady stają się niebezpiecznie modne, a wilki są na człowieka bardzo wrażliwe. Nie lubią dzielić terytorium z człowiekiem. Pozostały jeszcze owce. Trzeba je chronić, jak każdy inwentarz, czego góralom w Tatrach nie trzeba tłumaczyć, bo owczarki podhalańskie, które dzisiaj wydają się nam psami wyhodowanymi do fotografowania, to idealne psy na wilki. Dwa, trzy owczarki są w stanie ochronić stado liczące 200 sztuk. Trzeba owczarki popularyzować w Bieszczadach. Proste i skuteczne jest fladrowanie czyli otaczanie pastwisk linką z kolorowymi strzępami tkanin.
Wilk nad Kończakiem
Czy wejdziemy z naszymi wilkami do Europy? Jest apel, jest program, są tradycje. Wielkopolska była pierwszym regionem - a potem Polska pierwszym krajem - w Europie, który objął wilki całkowitą ochroną. Mieliśmy być modelowym krajem realizującym ochronę tego zwierzęcia. Wciąż mamy na to szansę. W Stacji Doświadczalnej w Stobnicy nad Kończakiem prof. Andrzej Bereszyński z grupą współpracowników prowadzi badania naukowe nad wilkiem. Pisze także i sprowadza wycieczki, by pokazać prawdziwego wilka czyli stworzenie takie jak inne, piękne, godne szacunku i ochrony.
Maria NOWAK
~ * ~
W XIX wieku o wilku
Przystępujemy do opisu stworzenia, które jakoby jakąś straszną klątwą obciążone, przychodzi na świat ze znamiennym ohydem krwiożerczego mordercy i jako takie staje się przedmiotem wstrętu powszechnego i zagłady. Jednemu wilkowi tylko wypowiada ród ludzki śmiertelną walkę bez wszelkiej względności i litości, pragnąc do szczętu wytępić owych jakoby uosobionych szatanów rodu zwierzęcego. Najszlachetniejsze serca czują rozkosz na widok bezlitośnie wygubionego płodu jego na trupie pielęgnującej go troskliwie matki. Dla niego nie ma łaski i przebaczenia!