GODZISZKA. Inwestycje drogowe i turystyczne zagrażają wilkom
Najpoważniejszym zagrożeniem dla stabilności populacji wilka jest fragmentacja środowisk spowodowana szybkim rozwojem infrastruktury drogowej, zabudowy i szkodliwymi inwestycjami. Żeby zapobiegać tym zagrożeniom, proponujmy podjęcie transgranicznych działań i inicjatyw, wśród których najważniejsze to: opracowanie i wdrożenie programów inwentaryzacji i monitoringu liczebności wilka we wszystkich krajach karpackich, wyznaczenie i ochrona korytarzy migracyjnych zapewniających ciągłość populacji wilka w całych Karpatach czy ustanowienie ochrony międzynarodowych ostoi tego gatunku -- czytamy w apelu, pod którym podpisało się kilkudziesięciu uczestników konferencji poświęconej wilczym problemom. W spotkaniu, które odbyło się kilka dni temu w Bystrej, uczestniczyli przedstawiciele środowiska naukowego, przyrodnicy oraz członkowie organizacji pozarządowych.
W przeszłości wilk był jednym z najliczniejszych gatunków na ziemi. Dziś można go spotkać w północnej części Stanów Zjednoczonych, Azji oraz Europie Południowej i Wschodniej. W Beskidach mieszka kilka wilczych rodzin. W Śląskim dwie, Żywieckim cztery. Jeszcze gorzej jest z rysiami. W lasach Beskidu Śląskiego żyje jeden przedstawiciel tego gatunku, w sąsiednim Żywieckim 10. Dwa lata temu Stowarzyszenie dla Natury Wilk wspólnie z zakładem badania ssaków Polskiej Akademii Nauk przeprowadziły inwentaryzację rysiów i wilków. Na podstawie uzyskanych danych zostały wytypowane kanały migracyjne dla tych gatunków zwierząt. Okazało się, że przebieg migracji, która jest warunkiem właściwego rozwoju, jest zagrożony w kilku miejscach Karpat. O przykłady bardzo łatwo z naszego podwórka.
-- Planowana budowa drogi ekspresowej Żywiec -- Zwardoń odetnie od siebie Beskidy Śląski i Żywiecki. Drapieżniki nie będą mogły swobodnie migrować między górami. Tymczasem dwie rodziny wilków, które zamieszkują Beskid Śląski, to zdecydowanie za mało. Żeby gatunek rozwijał się prawidłowo, musimy mieć do czynienia z wymianą genów. Tak się będzie działo, jeżeli wilki będą mogły swobodnie migrować. Jeżeli nie, prawdopodobnie nastąpi tzw. chów wsobny, a więc krzyżowanie się zwierząt w bliskim pokrewieństwie, co będzie bardzo niekorzystne. Inwestor drogi musi więc pomyśleć o budowie odpowiednich przejść. Trzeba sobie zdać sprawę, że nie mogą to być wąskie przesmyki jak na autostradzie opolskiej, ale tunele o szerokości ponad 30 metrów, odpowiednio zalesione, żeby stwarzały pozory naturalności -- mówi Robert Mysłajek, wiceprezes stowarzyszenia Wilk.
Jego zdaniem, kolejnym problemem są planowane inwestycje w Beskidach. Kolejki na Halę Lipowską i Wielką Raczę, o których marzą żywieckie gminy, będą przebiegać przez miejsca, gdzie spotkać można rysie i niedźwiedzie. Co gorsza, w krajach karpackich brakuje jednolitych przepisów. Od 1998 roku wilk jest chroniony w Polsce, ale już sąsiedniej Słowacji obowiązuje 2,5-miesięczny okres polowań.
-- Tymczasem nasze wilki bardzo często przekraczają granicę. Trzeba pomyśleć o rozwiązaniu podobnym do tego na granicy czesko-słowackiej. Zostały tam utworzone strefy, gdzie myśliwi nie mogą strzelać do wilków -- dodał Mysłajek.
TOMASZ WOLFF