2002-01-07
Wieczór Wybrzeża
Autor: Netka Kazimierz
PIGUŁKA DLA WILCZYCY
Niewesoło u oliwskich drapieżników
Wilczyca poŻera
WŁASNE dzieci
Kora otrzymała hormonalne środki antykoncepcyjne. Zastosował je Mirosław Kalicki, lekarz weterynarii w oliwskim ogrodzie zoologicznym.
Wilki w oliwskim zoo są od dawna. Ich ojcem jest basior (tak nazywa się samiec wilk w polskim języku łowieckim) Nero. Zawsze gdy na świat przychodziły młode, pracownicy oliwskiego zoo - placówki zasłużonej dla ochrony ginących gatunków - martwili się, czy szczenięta przeżyją.
Przyjaciele
W 1998 roku cudem udało się ocalić jednego wilczka, Maksia. Zaprzyjaźnił się z nim technik weterynarii, pan Maciej. Razem chodzili na spacery po okolicznych łąkach i lasach.
Gdy Maksio podrósł, pewnej nocy uciekł do lasu. Zaraz też zatelefonowano po pana Macieja. Na jego gwizdanie i nawoływania Maksio sam powrócił do zoo. Obecnie przebywa we Wrocławiu.
W 1999 roku na świat przyszły trzy wilczki. Niestety, wadera zaczęła je zagryzać. Widząc co się dzieje, pracownicy zoo postanowili interweniować. Uratowali jednego, Tytusa. Nie oswoił się tak jak Maksio. Lubił, gdy odwiedzali go opiekunowie: pani Irena i pan Jan. Rok po urodzeniu Tytus pojechał do zoo w Braniewie, gdzie czekała na niego partnerka.
Niezwykły król lasu
Wilczętami "obrodziła" inauguracja sezonu letniego w gdańskim zoo 2000. roku. Do gniazda tych drapieżników nie zbliżali się wówczas nawet opiekunowie. Istniała obawa, że wskutek niepokojenia przez zwiedzających wilki nie przeżyją.
Wilki to stworzenia niezwykłe. W naturze nie mają w Polsce przeciwników. Niełatwo je zobaczyć w dzikim środowisku.
Ich życie można poznać udając się do oliwskiego zoo. Przygotowano tam specjalną tablicę informacyjną - dowiedzieliśmy się od Marii Sarneckiej-Woźniak, kierownika Działu Dydaktyki i Ptaków.
W lasach Pomorza
W latach 50. i 60. wilki traktowano w naszym kraju jak szkodniki. Zwalczano je najróżniejszymi sposobami. Ich liczebność na początku lat 70. gwałtownie się obniżyła - z tysiąca do około stu sztuk.
W 1976 roku wilki wpisano na listę gatunków łownych, wprowadzając okresy ochronne. Upolowanie tego zwierzęcia było marzeniem niemal każdego myśliwego. Mimo odstrzałów nastąpił wzrost liczebności wilków do prawie 900 sztuk. Obecnie w Polsce żyje ich około 1250.
W pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych wilki widywane były także w Borach Tucholskich. Pojawiły się też w lasach niedaleko Kwidzyna i Sztumu. Zaczęły napadać na hodowane zwierzęta. Wtedy, wyjątkowo, wydano zezwolenie na odstrzał kilku sztuk.
Od 1998 roku obowiązuje w Polsce całoroczna ochrona wilków.
Nie ma chętnych na wilki
Michał Targowski
dyrektor Miejskiego Ogrodu zoologicznego Wybrzeża w Gdańsku Oliwie:
- Wilczyca Kora jest niedobrą matką. Zbyt często źle traktowała swe dzieci, bywało, że je uśmiercała. O tym, czy nasze zabiegi okażą się skuteczne, przekonamy się wiosną. Młode wilki rodzą się w połowie kwietnia. Kora otrzymała takie same środki antykoncepcyjne, jakie daje się psom, by nie miały szczeniąt.
Gdyby urodził się kolejny samiec i został wychowany przez ludzi, nie mógłby wrócić do stada. Dorosły basior Nero zagryzłby go. Bardzo trudno byłoby znaleźć miejsce dla wilczka w innym zoo. Ogrody zoologiczne niechętnie przyjmują te zwierzęta. Kazimierz Netka
Kora (po lewej) i basior Nero w oliwskim zoo Fot. Robert Kwiatek