2001-09-21
Zródło: Gazeta Olsztyńska
Autor: Kędzierski Sławomir
WATAHA NADESZŁA Z PÓŁNOCY
Gmina Budry. Drapieżniki atakują pod domem
Sołtys Jan Piskorz ze wsi Góry (gmina Budry) leżącej trzy kilometry od granicy z obwodem kaliningradzkim, ubiegłej nocy stracił młodego byczka. Sto metrów od domu zagryzło go stado wilków.
- W nocy padało i wiał silny wiatr. Niczego nie słyszałem. Mam dwa młode psy, ale one nie alarmowały - mówi Jan Piskorz. - W pierwszej chwili zauważyłem jedną sztukę z poranioną tylną nogą - dodaje. - Zacząłem oglądać pozostałe i znalazłem kolejną, ale już rozszarpaną. Całą prawą łopatkę miała wyrwaną i rozpruty brzuch.
Wczoraj padłe zwierzę oraz miejsce ataku drapieżników oglądała komisja powołana przez gminę. Wchodzący w jej skład myśliwy ocenił, że wataha musiała liczyć co najmniej sześć wilków, dwa dorosłe i cztery młode. Nadeszły z północy, niewykluczone, że z obwodu kaliningradzkiego.
Swoje straty rolnik ocenia na ok. 700 zł. Wilki są pod ochroną i za spowodowane przez nie szkody płaci skarb państwa.
- Niestety, by otrzymać pieniądze muszę podać Urząd Wojewódzki do sądu. Inaczej nic nie dostanę - twierdzi sołtys.
Sławomir Kędzierski
Jan Piskorz znalazł byka sto metrów od domu Fot. Sławomir Kędzierski
Fot. Tomasz Dobecki