2001-04-14
Gazeta Olsztyńska
Autor: Lech Kryszałowicz
WILKI NA PERYFERIACH
Basior wybrał
miasto.
Parę wilków wypatrzył pod Olsztynem, od strony Barczewa Stanisław Iwanczenko - leśnik, społeczny opiekun przyrody i autor uchwały o całkowitej ochronie wilka w naszym regionie.
Prawdopodobnie na początku maja para wilków dostrzeżonych zimą pod Olsztynem przez Stanisława Iwanczenkę, będzie mieć młode.
Miały gody
- To było w biały, dość mroźny dzień - 3 marca - wspomina leśnik - Szedłem przez pola. W pewnym momencie na skraju zagajnika zobaczyłem waderę i basiora czyli samicę i samca. Najwyraźniej miały gody, bo baraszkowały. W związku z tym spodziewam się, że w maju powinny mieć młode. Nie ma mowy o pomyłce. Podszedłem je na 70 kroków i podglądałem przez lornetkę.
Wcześniej był samotnik.
Dwa lata temu Stanisław Iwanczenko wypatrzył tropy samotnego wilka w śniegu pod Szyprami, a w zeszłym roku również samotnika niedaleko Plusk.
Wilki w naszych lasach nie są aż tak bardzo niezwykłe. Żyją w okolicach Wipsowa, Biskupca, Bartoszyc i Górowa Iławeckiego, przelotnie koło Dobrocina i Młynar.
- To, że wilki znalazły sobie schronienie pod Olsztynem jest oznaką dobrej kondycji naszej przyrody - uważa Stanisław Iwanczenko.
- Wiemy, że wilki podchodziły pod Olsztyn za czasów Kopernika. Ostatnie wzmianki o wilkach pod Olsztynem pochodzą z czasów Wojny Północnej na początku XVIII wieku - mówi profesor Zbigniew Endler, kierownik Katedry Ekologii Ewolucyjnej Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. - Wilki zimą potrafią przejść nawet kilkaset kilometrów, więc te mogą pochodzić z Puszczy Boreckiej, Rominckiej lub nawet z Białorusi. Nie są dla ludzi niebezpieczne. To leśni sanitariusze pożerający osobniki słabe i chore. Mogą jednak zagryźć psa, kota, porwać kaczkę, nie pogardzą też przejechanym psem czy zającem. Ważne jest, żeby tej parze dać spokój, aby mogła wychować potomstwo.
Lech Kryszałowicz
Stanisław Iwanczenko spodziewa się,że w maju wilcza para będzie miała młode.
Fot. Tomasz Dobecki